Sztuka.pl październik 2007

Okładka: Artur Nacht - Samborski, „Kompozycja z kwiatem”, olej, papier, 48 x 32, 5 cm. Kolekcja Krzysztofa Musiała

Wielcy nieobecni. Alfred Lenica (1899-1977) Bożena Kowalska

Lenica był artystą, dla którego barwy stanowiły sposób wypowiadania swego zafascynowania malarstwem i światem. Kolory, farby – ich połączenia, ich wybuchy i spływy wyrażały emocje twórcy. Ekspresyjne i pełne napięcia: niepokoju, smutku i trwogi, albo radosnej afirmacji życia, były odpowiednikiem muzyki, która stanowiła pierwszą pasję artysty. Zanim poświęcił się malarstwu studiował bowiem Lenica grę na skrzypcach i grał przez lata w poznańskiej orkiestrze operowej, a później w Filharmonii Krakowskiej. Potem już tylko malował i w dziejach powojennego naszego malarstwa odegrał niebagatelną rolę.

Zdjęcie: Alfred Lenica, Debiut koła, 1961, olej, płótno, 134 x 101 cm. Fot. archiwum DA Agra-Art. Agra-Art 13.04.2003

Zoom na weneckie tło Monika Małkowska

W ostatnich latach zmienił się klimat weneckiego biennale. Już nie oryginały nadają mu ton, lecz wykwintne towarzystwo, popisujące się kreacjami od wielkich projektantów. Ci zaś rewanżują się za reklamę: Karl Lagerfeld sponsorował francuski pawilon, Angela Missoni wydała przyjęcie po wernisażu Tracey Emin, reprezentantki Wielkiej Brytanii. Za symbol zmian w świecie współczesnej plastyki można uznać… przeobrażenia w wyglądzie Tracey Emin. Niegdyś enfant terrible plastyki, ignorująca fety i obecność notabli, zawsze ubrana w dżinsy i T-shirt, dziś podczas galowych imprez występuje w czarnej taftowej sukni od Vivienne Westwood, z fachowo wykonanymi makijażem i fryzurą.

Zdjęcie: Rzeźba gipsowa z kolekcji Mariano Fortuny y Madrazo, Pojęcie specjalne, 1960. Dzięki uprzejmości Galeria Tornabuoni, Wystawa Artempo w Musei Civici Veneziani.

Młode sztuki. Czy Anna Okrasko jest artystką? Łukasz Gazur

Anna Okrasko (ur. 1981) została zauważona już w czasie studiów w warszawskiej ASP. Ozdobiła korytarz Wydziału Malarstwa zasłyszanymi od profesorów i kolegów wypowiedziami na temat artystek (np. Malarki to żony dla malarzy). Te stereotypowe hasła zapisała czerwonymi literami na różowym tle. Jej późniejsza twórczość jest w jakimś sensie pochodną tamtych doświadczeń. Okrasko do dziś szuka potwierdzenia swojego statusu artystki. I robi to znakomicie.

Zdjęcie: Anna Okrasko, Malarka - żona dla malarza. Fot. Jacek Chomicki

Realna egzystencja - tajemnica życia i niebytu Anety Grzeszykowskiej Adam Fuss

Żyjemy w czasach postnowoczesnych, kiedy fotografia wraz z mediami pokrewnymi doprowadziła do stworzenia równoległego świata obrazów, wyraźnie wpływającego na postrzeganą przez nas rzeczywistość. Świat ten uniezależnił się od potocznie rozumianej realnej rzeczywistości i kreując sam siebie potwierdza fakt, iż rewolucja digitalna narzuca nam ramy postrzegania świata, czy tego chcemy czy nie. Kroku wstecz wykonać już nie możemy. Fotografia będąc takim środkiem przekazu, z którego wytworami każdy kontakt przeistacza się prędzej czy później w przetworzoną grę pomiędzy tym, co obiektywne i nieobiektywne, pomiędzy obecnością i nieobecnością, odbiciem i iluzją, pod postacią milionów obrazów tworzy sztuczne środowisko, silnie na nas oddziałujące. Trudno coraz częściej odróżnić nam, co jest prawdą zawartą w poniekąd dokumentacyjnym charakterze fotografii, a co jest tylko subiektywną kreacją. (…) Zdjęcia składają się z elementów rzeczywistych. Nie są zbudowane z pikseli. Są zmontowane z różnych elementów, ale które są na tyle przetworzone, że powstaje obraz, który przestaje mieć z tą rzeczywistością związek. Nie chciałabym, żeby technologia przesłoniła idee. – tak komentuje swoje twórcze zamierzenia młoda warszawska artystka Aneta Grzeszykowska (ur. 1974), która to w jednym ze swoich projektów oddała nam rzeczywistość w postaci wielkoformatowych odbitek fotografii.

Zdjęcie: Aneta Grzeszykowska, Untitled Film Stills # 34, 2006. Fot. dzięki uprzejmości Galerii Raster

Polskie pamiątki husarskie. Szable polsko-węgierskie Mariusz Zb. Zieliński

Czapka magierka / szabla węgierka – tak brzmiał fragment popularnego w XVII i XVIII w. wierszyka-wyliczanki, charakteryzującego wygląd i uzbrojenie typowego polskiego szlachcica. Świadczy to o tym m.in., że głównym uzbrojeniem szlachty i wojska polskiego były właśnie szable pochodzące z Węgier. Powoli, ze względu na tak duże rozpowszechnienie w Rzeczypospolitej, zyskały sobie miano polsko-węgierskich, choć pewnie, z powodu pierwotnego miejsca wytwarzania, uczciwiej byłoby je nazywać węgiersko-polskimi. Terminy te zresztą często używane są zamiennie. Nie byłoby dziwne, gdyby gdzie indziej inne narody przyznawały się do konstrukcji tej broni białej, gdyż jest to typ szabli bodaj najbardziej rozpowszechniony i popularny w środkowej Europie od początków XVI aż do połowy XVIII w.

Zdjęcie: Szabla polsko-węgierska wysokiej klasy z pochwą. Livrustkammaren w Sztokholmie (nr inw. Lrk 5659)

Designer niepokorny - Robert Maria Stieg Magdalena Starowicz

Architekt i designer Robert Maria Stieg (1946-1984) niewątpliwie należy do najwybitniejszych i najciekawszych austriackich projektantów końca lat 70. i wczesnych 80. XX w. Ukończył wydział projektowania wnętrz pod kierunkiem Otto Niedermosera w wiedeńskiej Akademii Sztuk Stosowanych, a w 1973 r. otworzył swoje pierwsze studio, specjalizując się początkowo w projektowaniu wnętrz oraz witryn sklepowych. Jest on również autorem aranżacji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Pałacu Lichtenstein w Wiedniu.

Zdjęcie: Robert Maria Stieg, Biurko Initiative So, 1973-77 © MAK / Georg Mayer

Cisza nad grobem króla Agnieszka Partridge

O Graceland w Memphis mówi się, że to najbardziej znana obok Białego Domu rezydencja w Ameryce. Przestronny, wsparty na wysokich kolumnach dom, o architekturze tak typowej dla Południa, był przez wiele lat azylem Elvisa Presley’a. Dziś miejsce to nie tylko jest celem pielgrzymek fanów pragnących odwiedzić jego grób, ale też niezwykłym muzeum, w którym zatrzymał się czas.
Pojechałam do Graceland, bo od trzydziestu lat marzyłam o tym, żeby zobaczyć to miejsce. Pamiętam dzień, kiedy w Lecie z Radiem usłyszałam tę szokującą wieść o śmierci Presley’a. Byłam ledwie nastolatką, ale świetnie znałam jego piosenki. Któż ich nie znał? Już wtedy, w latach 70. postanowiłam, że jeśli to tylko będzie możliwe pojadę do Memphis, by chociaż przez mur zobaczyć, gdzie mieszkał. W tym roku minęło 30 lat od jego śmierci i 25 lat odkąd postanowiono udostępnić Graceland dla zwiedzających. Uznałam, że nadszedł czas...

Zdjęcie: Salon, Graceland

Apetyt Minotaura Ola Wojtkiewicz

Fired with Passion w dosłownym tłumaczeniu znaczy Wypalony namiętnością, ale Picasso (1881-1973) nawet na łożu śmierci w wieku lat 91 nie pasował do tego określenia. W języku angielskim słowo fired ma drugie znaczenie, które również czerpie swój źródłosłów z ognia, ale w znaczeniu energetyzującym. W języku polskim trudno o takie słowo i dlatego zdecydowałam się na robocze i zupełnie pozbawione wdzięku Ulepiony z namiętności

Wystawa w National Museum w Edynburgu obejmuje okres w życiu Picassa od 1947 do 1961 r., kiedy wraz z Françoise Gilot mieszkał na południu Francji w miejscowości Vallauris. Sześćdziesięcioletni wówczas artysta, jak zawsze pełen ciekawości świata i ochoty do eksperymentów, właśnie wtedy zajął się „na poważnie” ceramiką. To ona stanowi trzon wystawy, obok wielu interesujących fotografii rodzinnych, plakatów, obrazów, grafik i biżuterii.

Zdjęcie: Pablo Picasso, Portret młodej dziewczyny, za Lucasem Cranachem Młodszym, II, 1958, barwny linoryt, 64,3 x 52,8 cm. Graphische Sammlung, Staatsgalerie Stuttgart © Succession Picasso/DACS 2007

Niebiański splendor. Ikony greckie z kolekcji Emiliosa Velimezisa Jolanta Gumula

Ikony to bardzo pociągający, choć dla wielu laików nie do końca dostępny świat sztuki bizantyńskiej, kojarzonej z mistycyzmem i tajemnicą modlitwy. Hieratyzm i statyka przedstawianych postaci, złote tła, bezruch i namacalne wręcz skupienie powodują, że wielu z nas potrafi stać przed ikonami nie wykonując żadnych gwałtownych gestów, jakby przenosząc się w inną, nieznaną w tzw. normalnym życiu rzeczywistość.
Mówiąc wprost, ikony wielu fascynują i przyciągają nie dającą się zdefiniować siłą. Tym bardziej cieszy fakt, że obecnie mamy nieczęstą okazję podziwiania ich w większej niż dostępnej zazwyczaj w Polsce ilości – na wystawie zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Krakowie.

Zdjęcie: Matka Boska Słodko-miłująca (gr. Glykophilousa), szkoła Andreasa Ritzosa, Kreta, 2 poł. XV w., deska, tempera. Kolekcja prywatna © Muzeum Benaki, Ateny

Ponadto w numerze

Felietony Katarzyny Bik, Moniki Małkowskiej, Piotra Sarzyńskiego, Pio Nagłowskiego Kalendarium najbliższych aukcji, giełd kolekcjonerskich
Notowania aukcyjne
Wystawy i wydarzenia w Polsce i na świecie
Nowe ksiązki o sztuce
Oferty polskich galerii, domów aukcyjnych i antykwariatów
Biuletyn SAP
Katalog skradzionych i zaginionych dóbr kultury
I więcej informacji o sztuce...
Reklama

Aukcje internetowe