Ubiegły rok przyniósł rynkowi sztuki niezwykle spektakularne dowody sensu uporu i walki o dochodzenie do swoich majątkowych praw. Odzyskanie drogocennych dzieł przez spadkobierców ofiar niemieckich nazistów to triumf sprawiedliwości i prawa. Głośne restytucje są oznaką prymatu poczucia sprawiedliwości nad martwym, formalnym prawem, które do niedawna konserwowało status qvo. Wszystko wskazuje, że to dopiero początek wyrównywania krzywd. Kelly Crow w swym artykule przedstawia głównych bohaterów batalii o zwrot zagrabionych dzieł, jak i szersze, społeczne i biznesowe tło tej działalności. Lawrence Kaye jest jednym z najbardziej wziętych prawników w coraz to liczniejszym gronie profesjonalistów zajmujących się sprawami zwrotu zagrabionych dzieł sztuki. Na swoim koncie ma odzyskanie dla byłych właścicieli, lub ich spadkobierców, obrazów artystów tego formatu co Dürer, Cranach, czy Degas. Mecenas Kaye to awangarda nowego ruchu: prawników, którzy obiecują swoim klientom odzyskanie dzieł zagubionych podczas II Wojny Światowej, bądź zagrabionych przez nazistów i sowieckich komunistów. Tego typu sprawy mogły stanowić do tej pory przykład zapóźnionego egzekwowania prawa. Jednak teraz, kiedy popyt na dzieła sztuki rośnie, a domy aukcyjne pomagają w odnajdywaniu zagrabionych dzieł, restytucja stała się wielkim biznesem. Ilość spraw z nią związanych rośnie w olbrzymim tempie.