Bolesław Utkin - Wierny uczeń Strzemińskiego

16 stycznia - 10 lutego 2017


Utkin przez 20 lat swego życia był związany z najwybitniejszym przedstawicielem polskiej awangardy - Władysławem Strzemińskiego. Spotkali się w 1931 roku, gdy Utkin uczył się w Zawodowej Szkole Graficznej nr 10 w Łodzi a Strzemiński został jej kierownikiem. Uczniowi szczególnie przypadły do gustu awangardowe koncepcje sztuki nowego nauczyciela oraz gruntownie przemyślane, z matematyczną precyzją wykonywane rzeźby jego żony - Katarzyny Kobro. Po ukończeniu w 1932 roku szkoły utrzymywał kontakty z obojgiem plastyków pomagając m.in. w przygotowaniu wystawy kolekcji „a.r.” i w innych sprawach związanych z realizacją i ekspozycją ich dzieł. Do zintensyfikowania współpracy doszło w 1945 roku, zaraz po zakończeniu wojny, gdy otwarto Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych, w której Strzemiński został wykładowcą, a Utkin wolnym słuchaczem (dyplom uzyskał w 1950 r.) i pilnym uczniem swojego mistrza. Tak o latach studenckich pisał w katalogu do swojej wystawy w ramach obchodów 30. lat PWSSP w Łodzi: Z perspektywy czasu oceniam studia w uczelni jako okres najbardziej decydujący w moim życiu artystycznym. Pozwoliły mi one skrystalizować własną postawę i samodzielność twórczą, dokonać wyboru środków plastycznych jakimi dysponowałem, rozeznać i ocenić bieżące kierunki sztuki, uodporniając na ich powierzchowne, nie przemyślane oddziaływania.” W 1960 roku, poproszono Utkina o zrekonstruowanie Sali Neoplastycznej w Muzeum Sztuki autorstwa Strzemińskiego, która została zniszczona przez przeciwników awangardy. Dziesięć lat później (1970-1971) odtworzył cztery zaginione rzeźby Kobro, oryginalnie powstałe w latach 1921-1924.

Utkin był artystą wszechstronnym - od roku 1955 projektował wnętrza przemysłowe, biurowe i sklepowe, pisał artykuły do czasopism artystycznych oraz tworzył cykle obrazów i kompozycji geometrycznych. Jego twórczość, pomimo doniosłego znaczenia dla rozwoju łódzkiego konstruktywizmu, jest w Polsce słabo znana. Jednak, ci, którzy zadadzą sobie trud zapoznania się z nią i podejmą próbę przeanalizowania jej w aspekcie rozwoju łódzkiej awangardy dostrzegą, że Strzemiński byłby zapewne bardzo dumny ze swojego ucznia. Nadeszła właściwa chwila by nadać artystycznym osiągnięciom Utkina należne im miejsce.


Galeria prac


Powrót