Dama w lustrze - Strategie artystyczne kobiet w latach 70. XX wieku

24 czerwca - 29 września 2017


Na wystawie prezentowane będą prace Izabelli Gustowskiej, Zofii Kulik, Anny Kutery, Natalii LL, Teresy Murak, Jolanty Marcolli, Ewy Partum, Marii Pinińskiej-Bereś oraz Teresy Tyszkiewicz. Ich działalność artystyczna plasuje się nie tylko w obrębie sztuki kobiet oraz wczesnego feminizmu ale przede wszystkim wpisuje się w tendencje drugiej awangardy (neoawangardy), które w Polsce dominowały w latach 70. i na początku lat 80., a ich kolebką był przede wszystkim Wrocław. Istotnym jest, że był to czas niezwykłej pluralizacji postaw i gestów artystycznych niespotykanych wcześniej w polskiej sztuce - dobitnie unaoczniają to prezentowane prace.
Dama w lustrze to tytuł (w polskim tłumaczeniu) zbioru opowiadań Virgini Woolf, angielskiej pisarki i feministki, a zarazem powtórzenie tytułu jednego z zawartych tam opowiadań. Historia ta to studium psycho-fizyczne pewnej kobiety, Isabelli Tyson, którą narratorka, snując refleksje w pierwszej osobie, na zasadzie charakterystycznie dla pisarki prowadzonego strumienia świadomości, próbuje odkryć jako osobę, przeniknąć do jej wnętrza. Służyć ma jej do tego lustro, które w tym opowiadaniu wydaje się być zarazem niebezpieczne i pociągające. Martwe przedmioty nieruchomieją, zastygają w nim i zyskują nieśmiertelność, ludzka postać jest zaś obnażona, ujawnione zostają nawet zakamarki jej duszy. Ostatecznie - wszystko jest w lustrze - jak pisze Woolf - obdarzone nową realnością i znaczeniem…
Tak też organizatorzy pragną spojrzeć na prezentowaną na wystawie działalność artystyczną - przede wszystkim z lat 70. - dziewięciu polskich artystek. Wszystkie te kobiety przeglądają się w lustrach. Motyw ten nie tylko bywa obecny w ich twórczości w sposób dosłowny, czasami to obiektywy aparatu lub kamery, które pozwalają przyjrzeć się sobie, ujrzeć w nowym świetle w sposób, wydawałoby się, bardziej obiektywny. Oko aparatu i kamery jest jak lustro - rejestruje, a zjawiający się obraz jest niebezpieczny, bo wydobywa z rzeczywistości to, co gołym okiem bywa niezauważalne (Slavoy Žižek pisze, że aby wyraźnie dostrzec przedmiot, musi on być znieruchomiały, unieruchomiony - nieruchomość sprawia, że rzecz staje się widzialna), ale i pociągające - wypreparowane obrazy stają się aż nierzeczywiste, odrealnione.
Innym jednak razem owe lustro to przeglądanie się w innych ludziach i w ogóle w tym, co człowieka otacza. Woolf bardzo skrupulatnie opisywała materialne środowisko: przyrodę, pomieszczenia i przedmioty. Być może kobiety większą przykładają wagę do otoczenia, może częściej obcują wśród i z domowymi przedmiotami, i dzięki temu odczuwają je mocniej? Być może też w sposób wzmożony, niepewne samych siebie, porównują się z innymi. Bliźniaczość jest w tym wypadku fenomenem.
Wreszcie lustro lacanowskie - to, w którym konstytuuje się nasza tożsamość. Moment kobiecego doświadczania siebie dokonujący się właśnie poprzez spoglądanie w lustro nie musi być rozumiany jako wyraz próżności - eksploatowany szeroko również przez artystów płci męskiej, ma często wymiar erotyczny, cielesny. Jacques Lacan uważał dodatkowo, że samopoznanie poprzez lustro umożliwia zespolenie się w określonym wyobrażeniu. Oddawana na wystawie spojrzeniu widza sztuka polskich artystek to także zapis różnorodnych prób redefinicji wyobrażenia o kobietach jako takich, roli, jaką miałyby odgrywać w społeczeństwie, i aspiracjach, jakie im się przypisuje. Tak jak i w opowiadaniach Virgini Woolf, tak i tutaj - pojęcie damy ulega sproblematyzowaniu, a znaczeniowy ciężar słowa raz wyraźnie jest demaskowany i konfrontowany z rzeczywistością, innym razem tylko w nieoczywisty sposób akcentowany.


Galeria prac


Powrót