Jerzy Jarnuszkiewicz - Notatki z przestrzeni

28 stycznia - 17 kwietnia 2017


Wystawa ma charakter monograficzny i prezentuje prace rzeźbiarskie oraz bogaty wybór działalności medalierskiej i graficznej, a także część dorobku artysty nieznaną dotąd polskiej publiczności - zespół polichromowanych rzeźb z metalu wykonanych podczas pobytu w Kanadzie.
Jej celem jest nie tylko przypomnienie dokonań wybitnego rzeźbiarza, ale również ukazanie wszechstronności  i skali jego talentu oraz roli w kształtowaniu nowoczesnej tradycji artystycznej w Polsce. Twórczość Jerzego Jarnuszkiewicza (1919-2005) jest bardzo bogata, zróżnicowana, rozproszona i - paradoksalnie - mało znana. Trudno wskazać moment, w którym został samodzielnym rzeźbiarzem. Ale talent manualny sprawił, że przez całe życie z równą swobodą wypowiadał się w rysunku, grafice, exlibrisie, medalu, drobnych formach rzeźbiarskich, monumentach abstrakcyjnych i realistycznych. Jego artystyczna wizja dzieli się na dwa główne nurty. Pierwszy z nich kształtuje dążenie do monumentalizmu, siły wyrazu, ekspresji ruchu i geometrycznej analizy. Drugi, opozycyjnie, jest bardziej prywatny i w większym stopniu dekoracyjny - graficzny. Potrzeba rzemieślniczej precyzji i skłonności cyzelatorskie składały się na oryginalny kształt małych form rzeźbiarskich i medalierskich - rozpiętych między powagą tematu i delikatnością formy.

Te niewykluczające się skrajności łączą się w powszechnie znanej figurce Małego Powstańca, której projekt powstał w 1946 roku. Jej drobna skala i sentymentalna poetyka, a także możliwość prostego powielania gipsowego odlewu sprawiły, że odpowiadała na społeczną potrzebę pamięci o powstańczej tragedii - w perspektywie prywatnej, nie heroicznej.

Jarnuszkiewicz z biegłością posługiwał się stylistyką realistyczną. Pracował nad uproszczeniem formy i jej transformacją. Zrealizował m.in. Hutnika, jedną z najlepszych monumentalnych rzeźb na warszawskim MDM-ie. Nieustannie próbował jednak przełamać socrealistyczny schemat. Na wystawie w warszawskim Arsenale w 1955 roku jego rzeźba Myjąca włosy zaskakiwała niezwykłością ujęcia i prozaicznością tematu (hasło wystawy brzmiało Przeciw wojnie - przeciw faszyzmowi). Z kolei na wystawie Rzeźba w ogrodzie w 1957 roku w Warszawie Jarnuszkiewicz pokazał dwie prace o nadekspresyjnej stylistyce. Obie są z założenia obrazem tragedii - osobistej (Suka) i społecznej, ludzkiej (Marcinelle) powstałej w reakcji na wiadomość o katastrofie górniczej w kopalni Marcinelle w Belgii w 1956 roku. Ta ostatnia jest jednym z najlepszych w polskiej sztuce tego czasu przykładów zaangażowanej postawy artysty.

Przełom lat 50. i 60. to w twórczości artysty stopniowe odchodzenie od problemów ekspresji na rzecz nowej problematyki przestrzeni i otoczenia jako komponentów dzieła rzeźbiarskiego. W tym czasie Jarnuszkiewicz sięgnął  po inny materiał rzeźbiarki - metal - który dawał nowe możliwości realizacyjne. W 1964 artysta wziął udział w sympozjum Forma viva w Ravne, gdzie powstała pierwsza Kompozycja przestrzenna. Abstrakcyjna, racjonalna w swym kształcie struktura, o dużej skali, ustawiona w naturalnym otoczeniu, stała się spełnieniem tych intuicji, które nie zostały zrealizowane w polskich projektach pomników. Rok później otrzymał główną nagrodę na I Biennale Form Przestrzennych w Elblągu za Kompozycję drogowskazową. W 1967 jego Rytmy II zostały zaprezentowane na międzynarodowej wystawie rzeźby w nowojorskim Guggenheim Museum wśród najwybitniejszych dzieł z całego świata.

Rzeźby z metalu, początkowo ekspresyjne i metaforyczne, potem racjonalne i analityczne, stworzyły grupę najbardziej rozpoznawalnych jego prac i stanowią najważniejszą część bogatego dorobku. Pod koniec lat 60. w twórczości artysty pojawiły się też wątki sakralne, jak monumentalny krucyfiks w kościele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Niezwykła rzeźba z repusowanych blach jest jednym z niewielu w polskiej sztuce współczesnej przykładów nowoczesnego dzieła odpowiadającego na potrzeby liturgiczne.

Zamierzony na 15 obiektów cykl Kagańce miał być kwintesencją doświadczeń Jerzego Jarnuszkiewicza z abstrakcją i figuratywnością. Powstał tylko jeden, pozostałe znane są jedynie z rysunków. Skrępowane, zdestruowane głowy, zakleszczone w monstrualnych maszyneriach, tworzą metaforyczny obraz zniewolenia, opresji, najbardziej dotkliwego doświadczenia współczesności - wciąż na nowo podejmowanych prób ograniczenia ludzkiej wolności.

 

Kurator - Waldemar Baraniewski
Współpraca - Julia Leopold




Powrót