Katarzyna Szydłowska - Nastroje

27 października - 03 grudnia 2018


Katarzyna Szydłowska jest absolwentką Europejskiej Akademii Sztuk, dyplom uzyskała w pracowni Antoniego Fałata w roku 1997. Była uczennicą Franciszka Starowieyskiego, Zbysława Marka Maciejewskiego oraz Jerzego Dudy-Gracza. Brała udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Jej obrazy znajdują się w prywatnych kolekcjach zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jest stypendystką szwedzkiej Fundacji Wannenberg&Wannenberg.


Trudno mi uzasadnić dlaczego tak maluję, a nie inaczej. Raczej mam upodobanie lub przynależność do pewnego gestu. On nie jest z tej epoki dzisiejszego Teatru Życia. Ale jednak jest. Wydaje się, że ludzie, patrząc na moje obrazy, głęboko czują ten pozawerbalny przekaz. I to jest piękne. Bywam liryczna, może zbyt liryczna. I zbyt refleksyjna. Trudno, taka jestem jako malarz, taki jest mój wygląd wewnętrzny. I…

Katarzyna Szydłowska


(…) Jak wiadomo w Biblii mamy do czynienia z dwoma – w jakimś sensie konkurencyjnymi – opisami aktu stworzenia człowieka. Pierwszy, podobno starszy, stwierdza lapidarnie „mężczyzną i kobietą stworzył ich”. Drugi fragment Genezis opowiada o Adamowym żebrze, z którego Bóg uczynił Ewę. Oglądając prace Katarzyny Szydłowskiej, przypominam sobie głośne feministyczne teorie, będące krytycznym komentarzem tego drugiego fragmentu. I ogarnia mnie uczucie pewnego zdumienia: artystka malująca w dziesiątkach odsłon kobiecość samą, jej - by tak rzec – esencję, czyni to zupełnie poza dyskursem feminizmu. Chcę powiedzieć wyraźnie – poza – a więc ani pro, ani antyfeministycznie. Jest to po prostu akt wolnego wyboru, jakby jej sztuka nie chciała wikłać się w publicystyczny dyskurs. Swoboda artystyczna zarówno co do wyboru tematu, jak używanych środków, prowadzi malarkę do sytuacji, w których nie musi wypowiadać się o społecznych rolach. Bo też motywem ją fascynującym, jest coś, co za Chateubriandem, czy Goethem należałoby określić- wieczną kobiecością, stałym pierwiastkiem bytu, jego stroną ożywczą, kreatywną, zapewniającą nieśmiertelność. (…)
Medytacje drugie – Paweł Huelle

 




Powrót