Krzysztof Klimek - Czas odnaleziony

08 lipca - 14 lipca 2018


Prezentowany zbiór obrazów pochodzi z ostatnich lat, kiedy głównym moim działaniem było "łowienie tematów" do obrazów. "Jazda na motyw"- określenie wymyślone kiedyś przez Marka Chlandę - zawiera w sobie zarówno determinację wykonania roboty, jak i jakiejś wariackiej wyprawy, przygody, na którą się czeka, a zwykła chęć namalowania widoku z zasady prowokuje cały ciąg zdarzeń o nie do końca przewidywalnym przebiegu. Odbywało się to o każdej porze roku. Było wynikiem uprzednio poczynionych obserwacji przy okazji różnych podróży lub też przewidywania, gdzie można znaleźć odpowiedni motyw. Nie planowałem pracy, której efekt zmierzałby do zamkniętego cyklu obrazów skupionych na konkretnym temacie. Ich powstawanie porównałbym do czegoś, co zwykle towarzyszy prozaicznemu życiu, może nawet jest jego produktem ubocznym.


Temat obrazu znajduje na kilka sposobów. Można podzielić te motywacje na dwie grupy: na zewnętrzną i wewnętrzną.
Motywacja zewnętrzna zmierza do zanotowania już rozpoznanego widoku. Motywacja, którą nazywam wewnętrzną często ma miejsce w okresach przełomu pór roku, gdy pojawia się nowa dekoracja w przyrodzie. Towarzyszy temu inne oddziaływanie duchowe, inne funkcjonowanie organizmu. Wtedy jadę z chęcią malowania w określony sposób, a temat ma za zadanie dostarczyć materialnej konstrukcji temu wewnętrznemu pragnieniu. Wielokrotnie, motywacje do pracy są jednak bardziej skomplikowane. Podejmuję czasami decyzję o ujęciu motywów, które są już tak niepozorne i tak nijakie, iż sam zadaję sobie pytanie czy warto w ogóle je malować. Postępuję czasami celowo na przekór swoim naturalnym skłonnościom i swoim przyzwyczajeniom myślowym, ignorując atrakcyjne wizualnie widoki, na rzecz tych, które są zawsze tłem wydarzeń, które widzimy miliony razy, oswojone tak dla naszej percepcji, że stają się niewidzialne.Decyzja rozstawienia sztalugi przed takim tematem jest dla mnie wyzwaniem. Zadaję sobie wtedy pytanie: "Co można z tego wycisnąć?" Przystępuję szybko do malowania jeżeli widzę jakąś szansę na zrobienie obrazu. Czasami również maluję coś takiego, gdy nie wiem jak to namalować, ale bardzo mi zależy, żeby przekonać się jak to wyjdzie. Pracuje żywiołowo. Muszę brać pod uwagę zapadający zmierzch, ograniczenia własnych sił, pogodę, wiatr, owady. Nie korzystam ze zdjęć. Na fotografii nie mogę zobaczyć tego, co widzę bezpośrednio okiem. Nie planuję specjalnych cykli czy serii obrazów. Lubię odwiedzać miejsca, gdzie malowałem wcześniej. Często udaje mi się znaleźć coś świeżego w tym samym miejscu. Z biegiem czasu obrazy z tych samych okolic układają się w serię.

Krzysztof Klimek




Powrót