Listy ze świata

23 września - 15 października 2017


Na wystawie prezentowane są prace stanowiące efekt wypraw do różnych zakątków ziemi, a jednocześnie obrazy zapraszające do odkrywania intymnych światów utkanych z emocji czy osobistych historii twórców.
Aparat fotograficzny jest niemal stałym elementem ekwipunku, który zabieramy na czas podróży, wycieczek, wypraw, czy po prostu wakacji. W dobie telefonów komórkowych wyposażonych w funkcję robienia zdjęć, wykonujemy ich miliony. Przede wszystkim dla siebie, na pamiątkę, zaznaczając wybranym kadrem naszą obecność w danym miejscu i w danym czasie. Dzielimy się nimi z przyjaciółmi, rodziną prawie natychmiast, wysyłając poprzez urządzenia mobilne. Wydaje się, że każdy z nas ma odruch fotografowania. Rytuał ten udziela się wszystkim i stanowi ciekawe zagadnienie socjologiczne.
Jedną z fenomenalnych cech fotografii jest to, że może ona zostać wykonana w określonym miejscu i czasie, a następnie być pokazana w zupełnie odmiennej przestrzeni, po wielu latach. Jest pewnego rodzaju tunelem, poprzez który możemy przenosić się do innej czasoprzestrzeni. Świadomy fotograf i artysta pokazując szerszej publiczności swoje zdjęcia, odkrywa nie tylko to, gdzie i kiedy znalazł się z aparatem fotograficznym, ale także emocje, które mu wówczas towarzyszyły. Jego prace naznaczone są cechami jego osobowości. Poprzez wybór odpowiednich parametrów, pory dnia, naturalnego światła, techniki, kolorystyki, czy danego kadru stara się przekazać nie tylko zarejestrowany wycinek rzeczywistości, ale również coś, co dostrzegł, co go poruszyło i co postanowił „zapisać”, a następnie pokazać nam - oglądającym. To rola fotografa i wartość medium fotografii, dzięki którym możemy oglądać zdjęcia.
Prezentowane fotografie, są wynikiem podróży twórców skupionych wokół WallArtNow - podróży w miejsca niezwykłe, wyjątkowe i wypraw, często okupionych wysiłkiem, niewygodą, zmęczeniem i ryzykiem. Z pewnością każdemu z tych obrazów towarzyszyć mogłaby opowieść, w jaki sposób fotograf dotarł do miejsca wykonania zdjęcia i jakich zabiegów użył, aby właśnie tak pokazać to, co go urzekło. Nagrodą są niezwykłe fotografie. Czytamy je, jak dawniej czytalibyśmy ręcznie napisane listy. Obraz może bowiem przekazać tak samo ważne treści, a nawet być bardziej otwarty na indywidualne interpretacje i wyobraźnię oraz dopowiedzieć to, czego nie można opisać słowem.

Iza Maciusowicz




Powrót